strona główna artykuły galerie aktualności

Data dodania: 2009-11-02 | Autor: Beata Zalot | Odsłon: 633

Renifer znad Białki

Te stworzenia żyły na naszych terenacj ok. 30,000 lat temu.
Te stworzenia żyły na naszych terenacj ok. 30,000 lat temu.

Mamuty, które pasa się na terenach dzisiejszej Nowej Białej. Lew jaskiniowy polujący w okolicach Gronkowa na nosorożca włochatego. Stado reniferów, dla którego wodopojem jest Białka, to nie jest scenariusz filmu fantastycznego, ale okolice jaskini Obłazowej kilkadziesiąt tysięcy lat temu. Archeolodzy pod kierownictwem, prof. Pawła Valde-Nowaka natrafili tam na najstarszy w świecie bumerang z przed około 30tys lat p.n.e. najstarsze narzędzia górnicze. Z kolei tajemnicze ucięte palce z Obłazowej są najstarszymi szczątkami znalezionymi w Polsce. Badania jaskini rozpoczęte w 1985 roku trwały przez 7 sezonów – naukowcy dotarli do 22 warstw, najstarsza datowana na około 80tys lat wstecz. Żmudne badania laboratoryjne i analizy przyniosły kolejna rewelacje rangi światowej- okazało się, ze jaskinia dla człowieka kultury pavlowskiej pełniła role sanktuarium prehistorycznego wraz z archeologami jaskinie badali paleontolodzy, którzy w przesypanym przez drobne sito osadzie jaskiniowym znaleźli około 70-80tys. Okazów kości zwierząt, żyjących tu w okresie około 70tys lat przed nasza era do kilku lat przed nasza era.

Rok przed rozpoczęciem badań wybrałem się tutaj z panem Pawłem Valde- Nowakiem. Nie przypuszczaliśmy, jakie niespodzianki i rewelacje przyniesie nam Obłazowa. Pamiętam, ze wziąłem do ręki tr4oche osadu z powierzchni i zobaczyłem w nim zęby lemingów, które mogły tu żyć jakieś kilkanaście tysięcy lat temu – opowiada prof. Adam Nadachowski z instytutu systematyki i Ewolucji Zwierząt PAN w Krakowie, który kierował późniejszymi badaniami paleontozoologicznymi w Obłazowej. To był pierwszy deszcz emocji i zapowiedź tego, co czeka naukowców podczas badań jaskini. Dziś – dzięki tym badaniom – można dość dokładnie odtworzyć środowisko naturalne okolic przełomu Białki.

Podhalańska tundra

Cofnijmy się, więc kilkadziesiąt tysięcy lat wstecz. Kotlina nowotarska. Okolice Obłazowej. Zamiast Nowej Białej, Białki, Gronkowa, Krempach, Nowego targu ogromne stepy, a także roślinność charakterystyczna dla obecnej tundry. Lasów nie ma zbyt wiele. Teren miejscami jest podmokły, są też torfowiska. Potok Białka jest wyżej położony niż dzisiaj, w pewnym momencie przepływa nawet przez Jaskinię Obrazową. Jest o wiele zimniej niż obecnie. Zimy są ostrzejsze, latem nierzadko zdarzają się temperatury poniżej zera.

Długotrwałe, rudowo brunatne futro mamuta – najpotężniejszego wówczas ssaka, pozwala mu spokojnie przetrwać. Nie występuje tu licznie, bo od kotlin woli otwarte przestrzenie. Kusi go jednak step bogaty w roślinność. Potrzebuje dużo pokarmu, dziennie zjada 100 kg traw. 3-metrowej wysokości i wadze 4-6 ton zwierz nie musi obawiać się żadnego z drapieżników, nawet lwa jaskiniowego, który poluje tu na nosorożce włochate. Jedynym wrogiem mamuta jest człowiek, który potrafi przygotować sprytne zasadzki. Dla prehistorycznego człowieka ten potężny ssak jest źródłem pożywienia, okryć, materiału na narzędzia i ozdób. Mamut żyje w stadzie. Zimą migruje, z okolic Obłazowej dociera prawdopodobnie do terenów obecnych Węgier.

W zgodzie z mamutami żyją w okolicach Przełomu Białki nosorożce włochate, renifery. W jaskiniach mieszkają niedźwiedzie, hieny, lwy jaskiniowe, prawie identyczne jak dzisiejsze lwy afrykańskie. Są jedynie lepiej przystosowane do życia w zimnym klimacie. - Żyjący w tym samym środowisku lew, renifer czy suseł to dziś rzecz niewyrażalna. Wtedy taki ekosystem był możliwy. W okolicach Obłazowej występowało środowisko stepu-tundry plejstoceńskiej – tłumaczy prof. Adam Nadachowski. – Obok siebie występowały gatunki, które dziś dzieli odległość tysiąca kilometrów.

Klimat był suchy, na przełomie tal zdarzały się gwałtowne ocieplenia, potem znowu klimat się oziębiał. Liczne są tu dzikie konie żyją w ogromnych stadach, które także migrują zimą. Zostają za to renifery i pieśce, wyglądem przypominające lisy. Nie ma natomiast saren, jeleni, borsuków czy kun.

Pardwa, koleżanka dropia

Są to okolice bogate w różne gatunki ptaków, paleontolodzy znaleźli podczas badań w Obłazowej szczątki aż 107 gatunków. Najpopularniejsza jest pardwa, dziś występująca w tundrze. Wraz ze zmiana pory roku zmieniało się jej ubarwienie – zimą była biała jak śnieg, latem – jej grzbiet nabierał barwy brązowej. Największym ptakiem, mierzącym koło metra jest tu drop. Paleontolodzy natrafili w Obłazowej na pojedynczy okaz alki, ptaka występującego dziś np. na wyspach morza arktycznego. Jak trafił w te okolice – pozostanie nierozwiązaną zagadką? Tereny podmokłe to rewir głuszca i cietrzewia, mieszka tu też w borach głuszec, kilkanaście gatunków kaczek, a także ptak wodny – perkoz.

Co wypluła sowa

W jaskini Obłazowej paleontolodzy znaleźli ok. 80 tys. Szczątków zwierzęcych należących do 260 gatunków; samych ssaków – 68 gatunków, w tym owadożernych – 11, nietoperzy – 17, drapieżniki –12, kopytnych – 9, gryzoni – 15, zajęczaków – 4, ptaki – 107, ślimaki – 66 ryby, - 5, płazy – 9, ptaków – 107, gady - 6

Ogromną wiedzę mniejszych gatunkach ssaków występujących w okolicach Obłazowej paleontolodzy zawdzięczają sowom. Ptaki po nocnych polowaniach udawały się w konkretne miejsca w jaskiniach, gdzie trawiły. Cześć niestrawionego pokarmu wypluwały. Bywało, że sowa pluła w jedno miejsce nawet przez 20 lat. Niestrawione i wyplute resztki konserwował idealnie osad jaskiniowy dzięki obecności w nim węglanu wapnia. W ten sposób wyplute przez sową szczątki kości różnych małych ssaków przetrwały kilkadziesiąt tysięcy lat. Dziś dostarczają naukowcom dużej ilości dokładnych wiedzy na temat występujących w okolicy małych zwierząt stanowiących menu sowy. A że ten nocny ptak latał w obrębie 5-10 kilometrów od gniazda, zjadając wszystko, co mu się nawinęło, jego „wypluwki” dostarczają dziś precyzyjnych danych. Proporcje ilościowe zjedzonych przez niego gatunków dość dokładnie odpowiadają liczbie tych zwierząt występujących wtedy w środowisku.

Skąd to wiemy

Fragmenty ciosów mamuta, pazur lwa jaskiniowego, żuchwa lisa polarnego, zęby nosorożca włochatego – takich szczątków znalezionych we wszystkich 22 warstwach osadu było ok. 80 tysięcy. Należą one do 260 gatunków zwierząt. Najmniejsze z nich nie maja nawet milimetra, Największe to poroże renifera liczące 60 centymetrów czy cios mamuta (ząb), z którego wczesny człowiek wykonał ów słynny bumerang, uchodzący za najstarszy na świecie.

- Szczątki zwierząt trafiły do osadu jaskiniowego w trojaki sposób – opowiada prof. Adam Nadachowski. – Po pierwsze – w resztkach pokarmowych drapieżników, drugi sposób to – poprzez resztki pokarmu człowieka. Na przykład człowiek rozłupywał kość i wyjadał z niej szpik. Takich szczątków nie znaleźliśmy w Obłazowej wiele. To jest jeden z dowodów podtrzymujących hipotezę prof. Pawła Valde-Nowaka, że jaskinia Obłazowa pełniła rolę sanktuarium prehistorycznego. Człowiek kultury pavlowskiej nie mieszkał tu, choć ją odwiedzał. Trzeci sposób, w jaki te szczątki dostały się do osady, był naturalny, na przykład chory drapieżnik chował się w jaskini i padał.

Paleontolodzy dostarczyli archeologom także inny dowód na to, że Jaskinia Obłazowa nie była zwykłym siedliskiem dla człowieka kultury pavlowskiej. W osadzie nie znaleziono prawie w ogóle resztek zwierzęcych kości ze śladami działania człowieka. Takie ślady cięć, narzędzia na kościach znajdowano w dużych ilościach w jaskiniach, w których ludzie żyli.

- Jaskinia Obłazowa to jedyne w rejonie polskich Karpat stanowisko wielowarstwowe. Znalezione tu bardzo bogate materiały pozwoliły odtworzyć świat zwierzęcy ostatniego zlodowacenia, dały unikalny obraz tego świata – podkreśla prof. Nadachowski. – Dziś dzięki tym badaniom można bardzo precyzyjnie odtworzyć obraz świata zwierzęcego, ale także świat roślinny i środowisko życia człowieka.

Dodaj Komentarz

url

*Aby dodać komentarz wszystkie pola muszą być wypełnione.

Nikt jeszcze nie dodał komentarza. Bądź pierwszy!